Przepisami trzeba się dzielić


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Konfitura z wiśni

Nie mogłam się zmobilizować do wiśni. Przerażała mnie wizja drylowania 3 kilogramów owoców. No, ale się udało. Konfitura wiśniowa na zimę gotowa.

konfitura wisniowakonfitura wisniowa

 Na każdy kilogram wiśni potrzebne jest ok. ćwierć kilo cukru.

Zasypałam wydrylowane wiśnie cukrem i bardzo powoli podgrzewałam, aż zaczęły bulgotać lekko. Gotowałam około godziny na bardzo małym ogniu.

Na początku będzie to wyglądało jak kompot z wiśni, ale woda odparuje i zostaną powidła.

Zostawiłam wiśnie do przestygnięcia na noc. Następnego dnia znów podgrzałam i gotowałam około godziny na bardzo mały ogniu. Znów odstawiłam do przestygnięcia. Jeśli dojdziecie do wniosku, że taka konsystencja wam odpowiada to koniec gotowania. Natomiast jeśli będą za rzadkie to trzeba je jeszcze raz podgrzać i schłodzić. Właściwie to trzeba je gotować aż odparuje tyle płyny, że wiśnie będą miały idealna konsystencję.

konfitura wisniowa

Robienie konfitur naprawdę nie jest skomplikowane i wymaga żadnych specjalnych przyrządów czy fiksów. Wystarczą owoce i cukier. No i trochę cierpliwości

czwartek, 09 sierpnia 2012, upl
Tagi: wiśnie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/08/09 11:10:09
mój dzielny mąż wydrylował wiśni 12 kilo... większość zamroziłam, bo ja uwielbiam ciasta z wiśniami.
-
upl
2012/08/09 11:16:14
wspolczuje mezowi ;-) ja po 3 kilogramach mialam dosc ;-) mam reczna drylownice - jest niezla ale i tak mialam dosc ;-)
-
Gość: Asi123, *.ssp.dialog.net.pl
2013/07/17 12:04:43
kochani, nie dryluję drylownicą. małym nożykiem o ostrym końcu idzie całkiem sprawnie :)