Przepisami trzeba się dzielić


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Ryba pieczona w soli

To miał być eksperyment, premiera kulinarna. Moim zdaniem się udało, ale wśród współjadaczy zdania były podzielone. Marudzili, że za słone (dorsz) i za wilgotne (dorada w soli). Mnie smakowało :-)

Zaczęło się od kupienia 1 dorsza i 5 dorad. Dorsz był sprawiony i bez głowy, ale dorady całe i z wnętrznościami. Patrosząc je przypomniałam sobie czemu tego nie lubię robić, ale czegóż się nie robi dla smacznego obiadu.

Ryby sprawione, umyte i osuszone. Do 2 dorad włożyłam kilka ząbków czosnku, gałązki tymianku i pół plasterka cytryny.

doradadorada

Dorsz został zasypany solą. 4 dorady też zasypane solą gruboziarnistą i skropione wodą. Potrzeba około kilograma soli na 1 rybę. Trzeba też sól solidnie skropić - musi powstać warstwa - skorupa z soli wokół ryby.

ryba w soli

Jedną doradę po prostu zawinęłam w folię aluminiową. Bez soli i bez tłuszczu.

Ryby zostały wstawione do piekarnika nagrzanego do 250 stopni na około 30 minut.

dorada

doradadorada

Moim zdaniem wyszły rewelacyjnie - zwłaszcza dorada. I ta w soli, i ta saute.

Podczas pieczenia mięso przeszedł zapach tymianku, cytryny i czosnku. Rewelacja

Dorsz był za słony, trzeba kupować takiego z głową.

No i muszę popracować nad jakością solnej skorupy oraz techniką oswobadzania ryby spod soli.

piątek, 17 sierpnia 2012, upl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: