Przepisami trzeba się dzielić
| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl
poniedziałek, 01 stycznia 2018

Kruche ciasto:

250 g maki pszennej

50 g cukru-pudru

125 g masła

1 jajko

szczypta soli

łyżka, albo dwie pełnotłustego  mleka

 

Kruche ciasto robię najprostszą metodą z możliwych: do malaksera wsypuję mąkę, cukier i miksując dodaje zimne, pokrojone w drobną kostkę masło. Dodaję soli i jajko. Miksuję całość, ale krótko - na tyle tylko by powstała masa przypominająca mokry piasek. Jeśli jest za sucha dodaję łyżkę mleka. Wysypuję masę na folię spożywczą i nie wyrabiając zbijam w kulę. Zawijam w folię i wstawiam do lodówki na godzinę. Najlepiej ciasto zrobić nawet dzień wcześniej i przetrzymać w lodówce.

 

Schłodzone ciasto rozwałkowuje na dość cienki placek, ale nie za cienki, żeby nie popękało i wykładam nim formę do tarty (23 cm) - forma musi być dobrze wysmarowana masłem i wysypana mąka. Najlepsza jest taka z wyjmowanym dnem, wtedy nie ma problemu z wydostaniem tarty.

 

Na spód tarty kładę papier do pieczenia i wysypuje na niego ceramiczne kulki do pieczenia (można użyć suchej fasoli) - wstawiam formę do piekarnika nagrzanego do 280 stopni C na 10-15 minut. Następnie zdejmuję papier z kulkami i wstawiam ciasto na jeszcze 15 minut - musi się zezłocić. Nie wolno go jednak spalić.

 

Gotowe wyjmuję żeby lekko ostygło.

 

W czasie pieczenia robię masę czekoladową:


300 ml tłustej śmietanki 36 proc. (w przepisie oryginalnym jest angielski double cream)

2 łyżki cukru

szczypta soli

50 g masła w temperaturze pokojowej

200 g czekolady o 70 proc. zawartości kakao

50 ml mleka

+ fleur de sel de Camargue - czyli płatki morskiej soli do posypania tarty

 

Do garnka wrzucam śmietankę, cukier oraz sól i doprowadzam do wrzenia. Musi się zagotować, ale trzeba uważać żeby nie przypalić masy. Zaraz po zagotowaniu odstawiam śmietankę na bok i dodaję masło i czekoladę - mieszam tak długo aż się wszystko dokładnie rozpuści. Czekam kilka minut aż nieco ostygnie i dodaje mleko - mieszając, aż powstanie gładka i jedwabista masa, którą można już przelać do upieczonego spodu od tarty.

 

W oryginalnym przepisie Jamie Oliver zapewnia, że po 2 godzinach masa powinna się zsiąść. Może jak się użyje double cream to działa, ja po 2 godzinach posypałam tartę płatkami soli de Camargue i wstawiłam ją do lodówki. Po jakichś 2 godzinach się zsiadła. I była genialnie czekoladowa.

 



niedziela, 31 grudnia 2017

To niezwykłe, poetyckie ciasto. Przepis pochodzi z notatek amerykańskiej poetki Emily Dickinson: Coconut Cake. Jest prosty, niekłopotliwy a ciasto bardzo smaczne. Lukier i ananas kandyzowany na wierzchu to mój dodatek. Wystarczy dodać do cukru pudru trochę soku z cytryny, wymieszać, polać ciasto i posypać kandyzowanym ananasek, który moim zdaniem idealnie pasuje do kokosa.

115 g miękkiego masła

2 jajka

200 g drobnego cukru - może być nieco mniej

szczypta soli

ok. 315 g mąki

 ok. 120 ml mleka

90 g wiórków kokosowych

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

1 łyżeczka Cream of Tartar czyli kwaśnego winianu potasu

(zamiast sody i winianu potasu można po prostu użyć 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia)

W sporej misce wymieszałam przesianą mąkę, sodę, winian i szczyptę soli.

Masło utarłam z cukrem i do dobrze utartej, lekko puszystej masy dodałam po jednym jajku. Utarłam na jednolita masę. Następnie dodałam mleko i mieszałam do połączenia się składników. Na koniec dodałam suche składniki i dokładnie wymieszałam.

Masę wylałam do keksówki, którą wyłożyłam papierem do pieczenia i wysmarowałam olejem (można użyć masła).

Całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 165 stopni Celsjusza i piekłam około 70 minut. Według przepisu wystarczy 60 minut, ale mój piekarnik uważał inaczej.

Kiedy ciasto przestygło wpadłam na pomysł by je polukrować i posypać kandyzowanym ananasem.

Idealne ciasto na popołudniową herbatkę.



piątek, 29 grudnia 2017

turecjieciastozryzui4turecjieciastozryzui3turecjieciastozryzui2turecjieciastozryzuikurc

1 kurczak - ja użyłam perliczki, która ważyła nieco ponad kilogram

dwa liście laurowe

1 duża, obrana i pokrojona na kawałki marchewka

1 duża, obrana cebula

dwie łodygi selera naciowego - umyte i posiekane na drobne kawałki

3 liście pietruszki naciowej

6 ziaren pieprzu

 6 nasion goździka

sól i pieprz mielony do smaku

Kurczaka trzeba ugotować do miękkości z warzywami i przyprawami. To trwa jakieś półtorej godziny. Ugotowanego kurczaka trzeba przełożyć na talerz i odstawić do przestygnięcia na 30 minut.

Przestudzonego kurczaka trzeba rozebrać. Wyjąc kości i skórę, a mięso pokroić w drobniejsze kawałki i przełożyć do miski. Nie należy wylewać wywaru. Będzie potrzebny do pilawu (około 2 szklanek) - resztę można zamrozić na później.

Teraz pora na pilaw:

2 łyżki oliwy

2 średnie cebule drobno posiekane

1/2 łyżeczki suszonej mięty

czubata szklanka długoziarnistego białego ryżu - dobrze przepłukanego

dwie garści obranych migdałów - posiekanych na średnie kawałki

3 duże płaty ciasta filo - albo więcej

jajko

Zrobienie pilawu nie jest trudne, ale trzeba "nad nim stać".

Na sporej patelni o grubym dnie podgrzałam oliwę i podsmażyłam cebulę z miętą - około 5 minut. Następnie dodałam ryż, wymieszałam i podsmażyłam. Całość zalałam 2 szklankami bulionu i dodałam soli oraz pieprzu. Całość doprowadziłam do wrzenia i przykryłam. Obniżyłam moc do minimum i zostawiłam na 15 minut. Tyle powinno wystarczyć, by ryż wchłonął cały płyn i przestał być twardy. Można potrzymać dłużej i ewentualnie dolać nieco wody.

Ugotowany ryż trzeba odstawić żeby przestygł.

Teraz czas na finisz. Piekarnik trzeba rozgrzać do 200 stopni C.

Przestudzony ryż trzeba dobrze wymieszać z kurczakiem.

Jedną lub kilka form do zapiekania (wysmarowanych od wewnątrz masłem albo oliwą) wyłożyć ciastem filo. Do środka trzeba nałożyć ostrożnie ryż z kurczakiem i zawinąć ciasto tak by przykrywało całość dokładnie i szczelnie. Ciasto filo można pociąć nożyczkami tak by je najlepiej dopasować do formy. Wierzch każdej porcji posmarowałam roztrzepanym jajkiem z odrobiną wody.

Teraz czas na pieczenie. Pilaw wstawiam do nagrzanego piekarnika. Piecze się go krótko - około 20 minut. Wierzch musi być złocisto-brązowy.

poniedziałek, 25 grudnia 2017

brown1

To najlepsze brownie jakie kiedykolwiek udało mi się zrobić. Czekoladowe, wilgotne i koszmarnie uzależniające.

brown12

  To bardzo prosty przepis. Pięć składników. Mało zachodu.

brown123

7 żółtek

400 g drobnego cukru trzcinowego

 około 180 mln Guinnessa

125 g mąki pszennej z jedną łyżeczką proszku do pieczenia i szczyptą soli

85 gorzkiego kakao

Zaczęłam od utarcia żółtek z cukrem na w miarę jednotą masę. Następnie dodawałam stopniowo i na przemian Guinnessa z mieszanką mąki i kakao. Mieszałam ręcznie, ale dokładnie - tak by nie powstały duże grudy.

Ciasto wylałam do formy prostokątnej o wymiarach 20 na 26 cm i wyłożonej papierem do pieczenia. Papier wysmarowałam olejem z obu stron. Ciasto się strasznie przykleja.

Blachę wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 30-35 minut. (W oryginalnym przepisie było 20-25 minut na 176 stopni)

Ciasto urośnie a potem opadnie tworząc wilgotny środek.

sobota, 23 grudnia 2017

kugell11624x416

kugell1234

szklanka rodzynek (może być mniej, można je też pominąć albo dać zamiast nich inne suszone owoce lub orzechy)

340 g suchego makaronu

 6 jajek

450 g kwaśnej śmietany

225 g kremowego serka

225 g tłustego albo półtłustego dobrego twarogu

130 g cukru - ja dałam mniej bo około 100 cukru i tyle wystarczy

55 g roztopionego masła

1/2 łyżeczki soli

kilka szczypt cynamonu do posypania kugla

Makaron ugotowałam według przepisu na opakowaniu - makaron musi być nieco "twardawy", niedogotowany.

Jajka, śmietanę i kremowy serek oraz sól i cukier zmiksowałam na gładką masę. Dolałam przestudzonego masła i wkruszyłam twarogu. Lekko zmiksowałam. Ja wole jak są kawałki twarogu, ale można go też dobrze zmiksować na gładką masę. Wsypałam rodzynki i wymieszałam.

Ugotowany i przestudzony makaron włożyłam do wysmarowanej masłem szklanej, żaroodpornej formy (23x33 cm) - z podanych składników wyszło mnóstwo porcji - wg mnie dla 6 osób. zalałam go miksturą z jajek, śmietany i sera - wymieszałam tak by dobrze pokryć makaron. Całość posypałam cynamonem i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C. Piekłam 60 - 90 minut.

kugell12345

Kugel można jeść na ciepło i na zimno.

kugell12341

kard3kard1kard2

240 g mąki pszennej

łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

150 białego, drobnego cukru

170 g masła w temperaturze pokojowej

skórka starta z jednej pomarańczy (dobrze wyszorowanej)

łyżeczka mielonego kardamonu

3 duże jajka w temperaturze pokojowej

łyżeczka ekstraktu z wanilii albo wnętrze wyskrobane z laski wanilii

około 80 ml kwaśnej, gęstej śmietany

Glazura: 140 g cukru pudru wymieszanego z około jednej łyżki soku z pomarańczy - może trochę więcej albo trochę mniej.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wymieszałam mąkę z solą i proszkiem do pieczenia oraz mielonym kardamonem.

Masło utarłam z cukrem na puszystą masę. Użyłam do tego miksera. Po kolei dodałam po jednym jajku, mieszając by składniki się połączyły. Następnie dodałam ekstrakt waniliowy oraz skórkę startą z pomarańczy. Wymieszałam i dosypałam połowę mąki. Wymieszałam całość i dodałam śmietany - cały czas mieszając. Na koniec dodałam resztę mąki i wymieszałam tak by powstała gładka, jednolita masa.

Ciasto przelałam do formy (24x14 cm) wysmarowanej olejem i wyłożonej papierem do pieczenia.

Całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 55 minut.

Przestudzone, ale jeszcze letnie ciasto posmarowałam lukrem pomarańczowym. Idealnie pasuje do popołudniowej kawy albo herbaty.