Przepisami trzeba się dzielić
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl
niedziela, 29 grudnia 2013

To bardzo proste i smaczne wypieki. Drożdżowe ciasto plus nadzienie. Ja użyłam masy makowej, ale można je zrobić z dżemem lub konfiturą albo białym serem na słodko.

 Nie do końca o taki efekt wizualny mi chodziło, ale za to wyszły bardzo smaczne.

drożdżówki z makiemdrożdżówki z makiemdrożdżówki z makiem

pół kilo mąki pszennej

70 g cukru

szczypta soli

30 g drożdży świeżych albo paczka suszonych - 12 g

250 ml mleka (około szklanki)

70-80 g masła stopionego

Masa makowa - około 300 g - taka jak na makowiec

+ jajko do smarowania + łyżka mleka albo wody

W dużej misce drożdże rozpuściłam w połowie letniego mleka. Dodałam cukru i trochę mąki - wymieszałam i odstawiłam do wyrośnięcia na 20-30 minut. Następnie dodałam resztę składników - jeden po drugim i zagniotłam na gładką masę. Odstawiłam do wyrośnięcia na godzinę. Ciasto musi podwoić objętość.

Następnie znów je zagniotłam i odstawiłam na 15 minut. Ciasto rozwałkowałam na spory prostokąt - ciasto nie może być za cienkie bo popęka. Posmarowałam je masą makową i zwinęłam - zaczynając od dłuższego boku. Pokroiłam na kawałki o grubości 2 palców i ułożyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odstępach. Grzbietem noża przygniotłam środek każdego kawałka, tak by boki się lekko uniosły. Odstawiłam je do wyrośnięcia na 15 minut. Następnie każdy posmarowałam roztrzepanym jajkiem z mlekiem.

Gotowe drożdżówki wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i piekłam przez 12-15 minut.

Gotowe można polukrować, ale wcale nie trzeba.

środa, 25 grudnia 2013

kulebiak z kapustą i grzybamikulebiak z kapustą i grzybamikulebiak z kapustą i grzybami 

Ciasto:

pół kilograma mąki pszennej

250 ml mleka - około szklanki

30 g drożdży

pół łyżki cukru

łyżeczka soli

2 jajka i jedno żółtko

2 łyżki oleju

łyżka masła

łyżeczka soli

Farsz:

500 g kapusty kiszonej

suszonych grzybów

cebula

masło i olej do smażenia

pieprz i sól do smaku

+ jajko do posmarowania

Na noc namoczyłam w niewielkiej ilości wody grzyby. Rano je ugotowałam nie zmieniając wody.

Następnie zrobiłam farsz: na maśle z olejem podsmażyłam posiekaną drobno cebulę. Dodałam pokrojone drobno grzyby i dodałam odciśniętą i poszatkowaną kapustę. Doprawiłam solą i pieprzem. Dusiłam tak długo, aż kapusta zmiękła.

Ok. 100 g mąki przesypałam do dużej miski - wkruszyłam do niej drożdży, wlałam trochę letniego mleka i wsypałam cukru. Lekko wymieszałam i odstawiłam do wyrośnięcia - drożdże muszą zacząć bulgotać. Wystarczy 30 minut w cieple.

Następnie dodałam resztę mleka do którego dodałam masło, żeby się rozpuściło. Dosypałam połowę pozostałej mąki przesianej z solą i zagniatałam. Ja to robiłam w robocie kuchennym. Następnie dodałam jajka i olej - cały czas zagniatając. Dosypałam resztę mąki i zagniotłam gładkie, nie klejące się do dłoni ciasto, które odstawiłam do wyrośnięcia na co najmniej godzinę.

Wyrośnięte ciasto zagniotłam jeszcze raz i podzieliłam na dwie części - obie rozwałkowałam na prostokątne placki. Nałożyłam farsz i zwinęłam. Kulebiaki można jeszcze fantazyjnie ozdobić ciastem, ale nie trzeba. Trzeba za to uważać, żeby w miarę szczelnie zawinąć ciasto, tak by farsz nie wypadł i nie wypłynął.

Wierzch kulebiaków posmarowałam roztrzepanym jajkiem i odstawiłam je na 30 min do wyrośnięcia. Następnie wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni C na ok. 50 minut. Kulebiaki muszą się zarumienić i zezłocić - nie wolno przesadzić z czasem pieczenia, bo wyschną.

niedziela, 22 grudnia 2013

szybki piernik

szybki piernik

3 jajka

250 g masła

2 łyżki miodu

200 g złotego cukru trzcinowego albo zwykłego

3 łyżki gorzkiego kakao

2 łyżki przyprawy do piernika - gotowej albo domowej

ok. szklanki powideł śliwkowych

400 g mąki pszennej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1/2 łyżeczka sody

szczypta soli

50 g orzechów włoskich - prażonych, siekanych

+ gorzka czekolada do posmarowania ciasta - 1 tabliczka

W garnku podgrzałam masło, miód, przyprawy, kakao i powidła - nie wolno tego zagotować. Masło musi się rozpuścić - trzeba cały czas mieszać masę. Odstawiłam do przestygnięcia.

W tym czasie przesiałam mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą oraz solą.

W dużej misce ubiłam jajka z cukrem na puszystą masę. Dolałam stopniowo masę z garnuszka - wymieszałam, a na koniec dodałam stopniowo mąkę. Wymieszałam. Dodałam posiekanych orzechów i wymieszałam.

Gotową masę przelałam do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na godzinę i 15 minut.

Gotowe i przestudzone ciasto posmarowałam roztopioną czekoladą. Wystarczy tabliczkę czekolady rozpuścić w niewielkim garnuszku z dodatkiem łyżki masła. Masą posmarować ciasto i odstawić by stężało. Wierzch posypałam jeszcze groszkami czekoladowymi, ale można na przykład użyć posiekanych orzechów.

Pierwszego dnia wydał mi się nazbyt puchaty, ale już drugiego dnia był idealnie wilgotny. Bardzo, bardzo smaczny.

sobota, 21 grudnia 2013

W tym roku poszłam na łatwiznę i użyłam ciasta piernikowego z IKEI - ale warto, bo jest naprawdę dobre.

Do tego lukier do sklejenia pierniczków, cukrowe ozdoby i barwnik spożywczy.

choinka z pierników

choinka z pierników

choinka z pierników

choinka z pierników

choinka z pierników

choinka z pierników

środa, 18 grudnia 2013

Staram się powoli wywołać świąteczny nastrój w domu, mimo, że grudzień pachnie raczej wiosną.


Formę kupiłam w Duce, a ciasto zrobiłam według przepisu na tzw. murzynka. Można wykorzystać jakiekolwiek ciasto ucierane i dodać dowolne przyprawy.

Do tego lukier, cukrowe kulki i pseudopiernikowy ludek gotowy :-)

czwartek, 05 grudnia 2013

curry dyniowo-kokosowe

dynia hokkaido - raczej mniejsza niż większa

puszka cieciorki

puszka mleka kokosowego

jedna cebula

kilka ząbków czosnku

trawa cytrynowa - 1 łodyga

kawałek imbiru - może być starty albo pokrojony w słupki

curry - ok. łyżeczki

2 liście limonki kaffir (nie koniecznie)

sól, pieprz i ostra papryczka - suszona, sproszkowana

kolendra i limonka

Na oliwie (może być olej) podsmażyłam posiekaną cebule i czosnek. Muszą zmięknąć. Na to wrzuciłam cieciorkę z puszki (osączoną) oraz przyprawy: imbir, pieprz, curry, trawę cytrynową, papryczkę i trochę soli. Dusiłam kilka minut mieszając. Następnie dodałam pokrojonej w dużą kostkę dyni (hokkaido nie trzeba obierać ze skóry), zalałam puszka mleka kokosowego + 1/2 puszki wody. Zagotowałam a następnie zmniejszyłam moc niemal do minimum, przykryłam i zostawiłam na 25 minut. Tyle wystarczy by dynia zmiękła.

Gotowe curry przełożyłam na talerz, polałam sokiem z 1/4 limonki i posypałam kolendrą. Gotowe . Idealne danie na zimny dzień.