Przepisami trzeba się dzielić
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl
piątek, 22 listopada 2013

 sałatka ziemniaczana

6 średnich ziemniaków sałatkowych - ugotowanych w mundurkach

4 ogórki kiszone - spore - obrane

2-3 łyżki siekanej dymki

 sól i pieprz do smaku

 2-3 łyżeczki majonezu

To bardzo prosta sałatka. Jej tajemnica są dwie rzeczy - dobrej jakości ziemniaki i bardzo dobrej jakości ogórki kiszone - dobrze przyprawione i chrupiące. Z tzw. kapci sałatki dobrej nie będzie.

Ziemniaki obrałam i pokroiłam w średnią kostkę. Jeszcze ciepłe wymieszałam z 2 łyżeczkami majonezu - gdyby okazało się za mało, to można dodać jeszcze jedną łyżkę, ale im mniej tym lepiej. Dodałam posiekanej dymki i ogórki pokrojone w mniej więcej taka kostkę jak ziemniaki. Dodałam soli i mielonego pieprzu. Wymieszałam i odstawiłam do lodówki. To wszystko. Najlepiej wychodzi ta sałatka z ogórkami kiszonymi mojej teściowej.

niedziela, 10 listopada 2013

bliny pszenno gryczane

bliny pszenno gryczane

250 g mąki pszennej

250 g mąki gryczanej

około 500 ml mleka

40 g drożdży albo paczka suszonych (na pół kilo mąki)

4 jajka

1 łyżeczka cukru

duża szczypta soli

masło do smażenia - najlepiej klarowane

W garnku lekko podgrzać 250 ml mleka. Musi być naprawdę letnie – dosypać do niego sól i cukier – dodać drożdże i wszystko dokładnie zamieszać. Do dużej miski wsypać 200 g mąki (ja wcześniej wymieszałam oba rodzaje) i zalać ją rozpuszczonymi w mleku drożdżami. Wymieszać dokładnie, przykryć serwetką i odstawić na 3 godziny, tak by zaczyn podwoił objętość - tak mówi stary, rosyjski przepis. Według mnie wystarczy też w zupełności godzina stania. Do wyrośniętego zaczynu dosypać resztę mąki i mieszając dolewać resztę ciepłego mleka – tak by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Następnie dodać żółtka. Dobrze wszystko wymieszać. Na koniec do ciasta dodać ubite na sztywno białka.

Odstawić całość do wyrośnięcia – na jakieś 30 minut.

Smażyć na maśle na złoty kolor. Powinny być raczej nieduże i "puchate".

Rosjanie jadają je z kawiorem - czarnym albo czerwonym, albo łososiem - ewentualnie gęstą śmietaną lub miodem.

bliny pszenno gryczane

bliny pszenno gryczane

czwartek, 07 listopada 2013

placek jabłkowo-zurawinowy

315 g mąki pszennej

200 g masła bardzo zimnego i pokrojonego na małą kostkę

1/2 łyżeczki soli

łyżka stołowa drobnego cukru

ok 60 ml lodowatej wody

Zrobienie tego ciasta jest banalnie proste: do blendera wrzucam wszystkie składniki - poza wodą i miksuje pulsacyjnie aż powstanie masa przypominająca mokry piasek. Następnie powoli dolewam zimnej wody i miksuję aż powstanie gładka masa - gładka, ale nie lepiąca się do rąk. Gotowe ciasto zawijam w folię i wstawiam na co najmniej godzinę do lodówki - można ciasto zrobić dzień wcześniej.

Nadzienie:

6-8 jabłek- obranych i pokrojonych w cienkie plastry

100 g suszonej żurawiny

ok 120 ml soku pomarańczowego

łyżeczka mąki kukurydzianej albo ziemniaczanej

2 łyżki burbona albo łyżka ekstraktu z wanilii

szczypta soli

5 łyżek brązowego cukru

Jabłka włożyłam do sporej miski. Mleko, mąkę, burbon i cukier wymieszałam dokładnie. Masą zalałam jabłka i wymieszałam. Powinny postać 15 minut.

Formę na placek wysmarowałam masłem. Schłodzone ciasto podzieliłam na dwie nierówne części. Większą rozwałkowałam cienko i ułożyłam na spodzie formy. Obcięłam nadmiar ciasta po bokach, ale trzeba trochę zostawić, tak by po nałożeniu góry dało się zalepić.

Na ciasto nałożyłam jabłka na przemian z żurawiną i wylałam na nie resztę płynu.

Na owocach położyłam resztę ciasta - rozwałkowanego na cienki placek. Widelcem zakleiłam boki placka i obcięłam nadmiar ciasta. Nie musi być równo. Na wierzchu ciasta zrobiłam kilka nacięć.

Ciasto wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C i piekłam około godziny.

niedziela, 27 października 2013

 placek bananowy

Ciasto:

310-315 g mąki pszennej

200 g masła bardzo zimnego i pokrojonego na małą kostkę

1/2 łyżeczki soli

łyżka stołowa drobnego cukru

ok 60 ml lodowatej wody

Zrobienie tego ciasta jest banalnie proste: do blendera wrzucam wszystkie składniki - poza wodą i miksuje pulsacyjnie aż powstanie masa przypominająca mokry piasek. Następnie powoli dolewam zimnej wody i miksuję aż powstanie gładka masa - gładka, ale nie lepiąca się do rąk. Gotowe ciasto zawijam w folię i wstawiam na co najmniej godzinę do lodówki - można ciasto zrobić dzień wcześniej.

Nadzienie:

6-8 bananów - obranych i pokrojonych w plastry

ok 120 ml mleka

łyżeczka mąki kukurydzianej albo ziemniaczanej

2 łyżki burbona albo łyżka ekstraktu z wanilii

łyżeczka mielonego cynamonu

szczypta soli

4-5 łyżek brązowego cukru

Banany włożyłam do sporej miski. Mleko, mąkę, burbon, cynamon i cukier wymieszałam dokładnie. Masą zalałam banany i wymieszałam. Powinny postać 15 minut.

Formę na placek wysmarowałam masłem. Schłodzone ciasto podzieliłam na dwie nierówne części. Większą rozwałkowałam cienko i ułożyłam na spodzie formy. Obcięłam nadmiar ciasta po bokach, ale trzeba trochę zostawić, tak by po nałożeniu góry dało się zalepić.

Na ciasto nałożyłam banany i wylałam na nie resztę płynu.

Na bananach położyłam resztę ciasta - rozwałkowanego na cienki placek. Widelcem zakleiłam boki placka i obcięłam nadmiar ciasta. Nie musi być równo. Na wierzchu ciasta zrobiłam kilka nacięć.

Ciasto wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C i piekłam około godziny.

Jak dla mnie za mączne. Ja wolę jednak z jabłkami.

piątek, 25 października 2013

kokosowe curry z dyni

kokosowe curry z dyni

około kilograma dyni - bez pestek i pokrojonej w średnią kostkę

400 g ugotowanej cieciorki

3 łyżeczki zielonej, tajskiej pasty curry

2 drobno siekane cebule

3 spore łodygi trawy cytrynowej zmiażdżone nożem

6 ziaren kardamonu - lekko rozgniecionych

łyżeczka nasion gorczycy

250 ml rosołu wegetariańskiego albo lekko solonej wody

400 ml mleka kokosowego

olej do smażenia

+ 2 limonki i sporo liści mięty

W garnku o grubym dnie podgrzałam na oleju najpierw kardamon z gorczycą, a następnie dodałam cebule, pastę curry i trawę cytrynową. Smażyłam krótko, aż zacznie pachnieć. Dodałam dynię (użyłam dyni hokkaido, która szybko mięknie) i cieciorkę. Zalałam je mlekiem i wodą z solą. Zamieszałam, zagotowałam, a następnie dusiłam pod przykryciem na małym ogniu ok 10 minut.

Gotowe curry przełożyłam do głębokiego talerza. Polałam sokiem z połowy limonki i posypałam miętą. W sumie do dobre danie, ale dla mnie zbyt mdłe i niewyraźne w smaku. Wolę jednak ostrzejsze curry. 

Przepis znaleziony w internecie.

środa, 23 października 2013

 mufiny pomarańczowo-żurawinowe

mufiny pomarańczowo-żurawinowe

mufiny pomarańczowo-żurawinowe

250 g suszonej żurawiny

315 g mąki pszennej

150 g drobnego cukru - w oryginalnym przepisie jest 200 g, ale to zdecydowanie za dużo

1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

skórka starta z jednej pomarańczy

ok. 250 ml soku z pomarańczy

1 jajko

60 ml oleju bez smaku

Wszystkie suche składniki wymieszałam w dużej misce. Dodałam żurawinę. Wymieszałam, tak by owoce były pokryte mąką. Następnie dodałam lekko roztrzepane jajko, olej i sok z pomarańczy. Wymieszałam, ale nie za dokładnie i przełożyła masę do foremek na muffiny.

Wstawiłam całość do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i piekłam 25 minut.

Muffiny wyszły genialnie pomarańczowe i wilgotne. Pycha.

Przepis znaleziony w internecie.