Przepisami trzeba się dzielić
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl
piątek, 25 października 2013

kokosowe curry z dyni

kokosowe curry z dyni

około kilograma dyni - bez pestek i pokrojonej w średnią kostkę

400 g ugotowanej cieciorki

3 łyżeczki zielonej, tajskiej pasty curry

2 drobno siekane cebule

3 spore łodygi trawy cytrynowej zmiażdżone nożem

6 ziaren kardamonu - lekko rozgniecionych

łyżeczka nasion gorczycy

250 ml rosołu wegetariańskiego albo lekko solonej wody

400 ml mleka kokosowego

olej do smażenia

+ 2 limonki i sporo liści mięty

W garnku o grubym dnie podgrzałam na oleju najpierw kardamon z gorczycą, a następnie dodałam cebule, pastę curry i trawę cytrynową. Smażyłam krótko, aż zacznie pachnieć. Dodałam dynię (użyłam dyni hokkaido, która szybko mięknie) i cieciorkę. Zalałam je mlekiem i wodą z solą. Zamieszałam, zagotowałam, a następnie dusiłam pod przykryciem na małym ogniu ok 10 minut.

Gotowe curry przełożyłam do głębokiego talerza. Polałam sokiem z połowy limonki i posypałam miętą. W sumie do dobre danie, ale dla mnie zbyt mdłe i niewyraźne w smaku. Wolę jednak ostrzejsze curry. 

Przepis znaleziony w internecie.

środa, 23 października 2013

 mufiny pomarańczowo-żurawinowe

mufiny pomarańczowo-żurawinowe

mufiny pomarańczowo-żurawinowe

250 g suszonej żurawiny

315 g mąki pszennej

150 g drobnego cukru - w oryginalnym przepisie jest 200 g, ale to zdecydowanie za dużo

1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

skórka starta z jednej pomarańczy

ok. 250 ml soku z pomarańczy

1 jajko

60 ml oleju bez smaku

Wszystkie suche składniki wymieszałam w dużej misce. Dodałam żurawinę. Wymieszałam, tak by owoce były pokryte mąką. Następnie dodałam lekko roztrzepane jajko, olej i sok z pomarańczy. Wymieszałam, ale nie za dokładnie i przełożyła masę do foremek na muffiny.

Wstawiłam całość do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i piekłam 25 minut.

Muffiny wyszły genialnie pomarańczowe i wilgotne. Pycha.

Przepis znaleziony w internecie.

niedziela, 20 października 2013

muffiny waniliowo-czekoladowe

muffiny waniliowo-czekoladowe

300 g mąki pszennej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki soli

2 jajka

2 łyżeczki ekstraktu waniliowego albo nawet 3

80 g cukru

70 g cukru muscovado

115 ml oleju

200- 220 ml maślanki

dużo groszków czekoladowych - około 150 g

Wszystkie składniki suche wymieszałam w dużej misce. Dodałam oleju - wymieszałam, następnie jajka - wymieszałam, następnie maślankę i wymieszałam. Dodałam dobrze schłodzone w lodówce groszki czekoladowe. Delikatnie wymieszałam i nałożyłam do foremek na muffiny.

Całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C i piekłam około 20 minut.

Z tej ilości składników wychodzi 12 muffinek.

muffiny waniliowo-czekoladowe

muffiny waniliowo-czekoladowe

niedziela, 13 października 2013

placek z jabłkami

placek z jabłkami

Ciasto:

310-315 g mąki pszennej

200 g masła bardzo zimnego i pokrojonego na małą kostkę

1/2 łyżeczki soli

łyżka stołowa drobnego cukru

ok 60 ml lodowatej wody

Zrobienie tego ciasta jest banalnie proste: do blendera wrzucam wszystkie składniki - poza wodą i miksuje pulsacyjnie aż powstanie masa przypominająca mokry piasek. Następnie powoli dolewam zimnej wody i miksuję aż powstanie gładka masa - gładka, ale nie lepiąca się do rąk. Gotowe ciasto zawijam w folię i wstawiam na co najmniej godzinę do lodówki - można ciasto zrobić dzień wcześniej.

Nadzienie:

6-8 kwaskowatych jabłek - obranych, bez gniazd nasiennych i pokrojone w cienkie plastry

ok 120 ml mleka (można zastąpić sokiem pomarańczowym)

łyżeczka mąki kukurydzianej albo ziemniaczanej

2 łyżki burbona

łyżeczka mielonego cynamonu

ok. 135 g brązowego cukru - ja dałam 100 g

Jabłka włożyłam do sporej miski. Mleko, mąkę, burbon, cynamon i cukier wymieszałam dokładnie. Masą zalałam jabłka i wymieszałam. Powinny postać 15 minut.

Formę na placek wysmarowałam masłem. Schłodzone ciasto podzieliłam na dwie nierówne części. Większą rozwałkowałam cienko i ułożyłam na spodzie formy. Obcięłam nadmiar ciasta po bokach, ale trzeba trochę zostawić, tak by po nałożeniu góry dało się zalepić.

Na ciasto nałożyłam jabłka i wylałam na nie resztę płynu.

Na jabłka położyłam resztę ciasta - rozwałkowanego na cienki placek. Widelcem zakleiłam boki placka i obcięłam nadmiar ciasta. Tak mniej więcej. Nie musi być super równo. Na wierzchu ciasta zrobiłam kilka nacięć. Zapomniałam za to posmarować wierzchu ciasta mieszanką z żółtka i 2 łyżek wody. Ciasto jest wtedy ładnie lśniące.

Ciasto wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C i piekłam około godziny.

Placek można jeść na ciepło, ale jednak trzeba trochę odczekać aż przestygnie, bo łatwo się poparzyć. Smacznego.

placek z jabłkami

placek z jabłkami

Przepis znaleziony w internecie.

sobota, 12 października 2013

 rosyjski winegret

1 gotowany albo pieczony nieduży burak

2 duże gotowane ziemniaki

2 gotowane marchewki

3 ogórki kiszone

jedna mała cebula

2 łyżki oleju - tak tak oleju

2 łyżeczki octu winnego

sól i pieprz do smaku

Wszystkie warzywa pokroiłam w dość grubą kostkę i wrzuciłam do sporej miski. Wymieszałam olej z octem oraz sola i pieprzem. Dodałam do warzyw i wymieszałam. Wstawiłam na godzinę do lodówki i gotowe.

To danie to klasyka radzieckiej kuchni stołówkowo-restauracyjnej, aczkolwiek w innych wersjach była znana z kuchni lwowskiej.

Można do niej dodać śledzi w oleju albo siekanej kapusty kiszonej. Czasem dodawane są jajka na twardo, ale ja wole wersje podstawową.

piątek, 11 października 2013

Frijoles Negros to danie kubańskich biedaków.

Proste, smaczne i wypełnia żołądek. No i tańsze niż mięso.

Frijoles Negros

2 1/2 szklanki czarnej fasoli

1 cebula

3-4 ząbki czosnku

jedna ostra papryczka - mała

oliwa

1/2-2/3 szklanki wytrawnego czerwonego wina

2 łyżki octu winnego

łyżeczka mielonego kuminu

łyżeczka suszonego oregano

pieprz i sól do smaku

Fasolę trzeba zalać zimną wodą i odstawić na 12 godzin albo na noc. Następnie zlać wodę, zalać ponownie dużą ilością wody i zagotować - obniżyć moc i gotować pod przykrywką (lekko uchyloną) około godziny albo do miękkości.

W tym czasie w garnku o grubym dnie podgrzałam oliwę i dorzuciłam do niej posiekanej cebuli i czosnku. Podsmażyłam aż stały się szkliste, dodałam papryczki (drobno posiekanej i bez nasionek) - podsmażyłam i dodałam przyprawy - kumin i oregano. Następnie dodałam fasoli - trzeba zachować z niej płyn. Ja przełożyłam łyżką cedzakową. Dolałam wina i wymieszałam. Dodałam soli i pieprzu do smaku.

Następnie dolałam płynu z gotowania fasoli. Przykryłam, zagotowałam a po zmniejszeniu ognia gotowałam około 20-30 minut. Można dolewać płynu jeśli masa wyda się zbyt gęsta. Ja jeszcze zmiksowałam blenderem całość na koniec, ale nie na miazgę, chciałam by zostało kilka wyczuwalnych nasion fasoli.

Kubańczycy jedzą to danie z ryżem i moim zdaniem tak smakuje najlepiej, ale dobrze pasuje też do tortilli.