Przepisami trzeba się dzielić
| < Luty 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl

MIĘSNE

piątek, 29 grudnia 2017

turecjieciastozryzui4turecjieciastozryzui3turecjieciastozryzui2turecjieciastozryzuikurc

1 kurczak - ja użyłam perliczki, która ważyła nieco ponad kilogram

dwa liście laurowe

1 duża, obrana i pokrojona na kawałki marchewka

1 duża, obrana cebula

dwie łodygi selera naciowego - umyte i posiekane na drobne kawałki

3 liście pietruszki naciowej

6 ziaren pieprzu

 6 nasion goździka

sól i pieprz mielony do smaku

Kurczaka trzeba ugotować do miękkości z warzywami i przyprawami. To trwa jakieś półtorej godziny. Ugotowanego kurczaka trzeba przełożyć na talerz i odstawić do przestygnięcia na 30 minut.

Przestudzonego kurczaka trzeba rozebrać. Wyjąc kości i skórę, a mięso pokroić w drobniejsze kawałki i przełożyć do miski. Nie należy wylewać wywaru. Będzie potrzebny do pilawu (około 2 szklanek) - resztę można zamrozić na później.

Teraz pora na pilaw:

2 łyżki oliwy

2 średnie cebule drobno posiekane

1/2 łyżeczki suszonej mięty

czubata szklanka długoziarnistego białego ryżu - dobrze przepłukanego

dwie garści obranych migdałów - posiekanych na średnie kawałki

3 duże płaty ciasta filo - albo więcej

jajko

Zrobienie pilawu nie jest trudne, ale trzeba "nad nim stać".

Na sporej patelni o grubym dnie podgrzałam oliwę i podsmażyłam cebulę z miętą - około 5 minut. Następnie dodałam ryż, wymieszałam i podsmażyłam. Całość zalałam 2 szklankami bulionu i dodałam soli oraz pieprzu. Całość doprowadziłam do wrzenia i przykryłam. Obniżyłam moc do minimum i zostawiłam na 15 minut. Tyle powinno wystarczyć, by ryż wchłonął cały płyn i przestał być twardy. Można potrzymać dłużej i ewentualnie dolać nieco wody.

Ugotowany ryż trzeba odstawić żeby przestygł.

Teraz czas na finisz. Piekarnik trzeba rozgrzać do 200 stopni C.

Przestudzony ryż trzeba dobrze wymieszać z kurczakiem.

Jedną lub kilka form do zapiekania (wysmarowanych od wewnątrz masłem albo oliwą) wyłożyć ciastem filo. Do środka trzeba nałożyć ostrożnie ryż z kurczakiem i zawinąć ciasto tak by przykrywało całość dokładnie i szczelnie. Ciasto filo można pociąć nożyczkami tak by je najlepiej dopasować do formy. Wierzch każdej porcji posmarowałam roztrzepanym jajkiem z odrobiną wody.

Teraz czas na pieczenie. Pilaw wstawiam do nagrzanego piekarnika. Piecze się go krótko - około 20 minut. Wierzch musi być złocisto-brązowy.

wtorek, 24 września 2013

 kurczak w miodzie i chilli

8 udek - tzw. pałek - kurczaka

oliwa lub olej do smarowania

2 łyżeczki płatków chilli - roztartych w moździerzu

2 łyżki miodu

2 łyżki soku z limonki

łyżeczka soli

1/2 łyżeczki pieprzu

Miód, sok i przyprawy wymieszałam dokładnie. Dodałam łyżkę oliwy. W dużej misce ułożyłam pałki kurczaka i polałam je marynatą. Odstawiłam na 30 minut.

Posmarowałam oliwa formę do pieczenia. Użyłam formy z wkładką, na której leży mięso. Jest bardzo wygodna i praktyczna, ponieważ nadmiar płynów ścieka na dno i kurczak nie "pławi się w tłuszczu" i piecze, a nie gotuje.

Całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 220 stopni C na 20 minut. Po kwadransie odwróciłam każdy kawałek i wstawiłam na  25-30 minut. Nie wolno ustawić formy za wysoko, bo mięso może się spalić. Ewentualnie można je pod koniec przykryć folia aluminiową.

niedziela, 30 czerwca 2013

Przepis z książki Ferrana Adrii.

hamburger

Mój składał się z bułki, mięsa, pomidora, rukoli, cebuli i soli oraz pieprzu:

hamburger

Ale można i tradycyjnie: bułka, mięso, ser, cebula, ogórek kiszony - no i musztarda, ketchup oraz majonez:

hamburger

niedziela, 02 czerwca 2013

Po ostatniej wizycie na bazarze na Polnej w Beskidzkim Wypasie nie mogłam przestać myśleć o pięknym T-bone steku. Jako, że ten weekend mam niestety pracujący - mąż postanowił mi go "osłodzić" kilogramem mięsa z kością - z jednej rostbef - z drugiej polędwica:

t bone

10 sekund z każdej strony na bardzo rozgrzanej patelni

potem po 4 minuty z każdej strony obsmażyć

no i 4 minuty w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C

t bone

niedziela, 19 maja 2013

To były steki idealne. Przygotowane z miłością i z najlepszego mięsa. Polska polędwica wołowa, kupiona na Polnej (Warszawa) w sklepie Beskidzki Wypas. Miękka i rozpływająca się w ustach. Smażona krótko, na bardzo gorącej patelni i z odrobiną oliwy - na krwisto. A do tego świetna wiosenno-letnia sałatka izraelska i salsa pomidorowa.

Tak dobre mięso nie potrzebuje już żadnych przypraw - no może poza solą, pieprzem i ewentualnie masłem czosnkowym.

Niedzielny obiad idealny.

steki wołowe

steki wołowe

Steki sponsorował i smażył dziś mój mąż.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Przepis genialny, pasztet smaczny - przepis znalazłam na stronie Davida Lebovitza.

 pasztet

pasztet

180 g kaczego smalcu - ja dostałam gęsi smalec

 1 obrana i drobno siekana cebula - może być szalotka

450 g kurzych wątróbek - oczyszczonych i wymytych

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka mielonego, czarnego pieprzu

3 duże, gotowane na twardo jajka

2 łyżeczki czerwonego octu winnego

łyżeczka porto

szczypta ostrej papryki

kilka gałązek tymianku

Składniki na galaretkę:

2 łyżki wody

155 g porto

2 łyżeczki cukru - jeśli porto jest słodkie bardzo, to trzeba pominąć

łyżeczka żelatyny

szczypta mielonego ziela angielskiego

Zaczęłam od podsmażenia cebulki na gęsim smalcu. Dużej ilości smalcu - ok 1/4 z tych 180 g. Cebulkę trzeba smażyć tak długo, aż ściemnieje i się skarmelizuje. To trwa jakieś 10-15 minut, ale trzeba to robić ostrożnie i na małym ogniu. Gotową cebulkę przełożyłam na papier kuchenny, żeby osączyć tłuszcz.

Następnie na tej samej patelni rozgrzałam kolejne 1/4 smalcu i podsmażyłam na nim wątróbki z tymiankiem. Można wrzucić całe gałązki (trzeba je usunąć po smażeniu) albo oskubać listki i tylko je dodać. Do wątróbek dodałam soli i mielonego pieprzu. Wątróbkę trzeba smażyć na dużym ogniu, ale krótko - muszą być w środku różowe.

Teraz czas na miksowanie.: W blenderze zmiksowałam ugotowane na twardo jajka. Dodałam wątróbki, cebulkę, ocet winny i porto oraz paprykę. Całość zmiksowałam na gładką masę. Następnie dodałam smalec gęsi. Zmiksowałam. Można ewentualnie dodać jeszcze soli i pieprzu do smaku.

Masę przełożyłam do szklanego pojemnika i starałam się ją z wierzchu wygładzić, ale tak średnio mi to wyszło. Odstawiłam masę do przestudzenia. A zimną wstawiłam do lodówki do stężenia. Musi postać godzinę a najlepiej 2 albo 3.

Na koniec zrobiłam galaretkę z porto. Kupiłam do tego żelatynę, której nie trzeba gotować. Porto, wodę, cukier i ziele podgrzałam. Dodałam żelatynę i wymieszałam, aż się rozpuściła. Odstawiłam ją do przestygnięcia. Zimną żelatyną z porto zalałam pasztet i wstawiłam całość do lodówki, by galaretka stężała.

To wszystko. A efekt? Genialny :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9