Przepisami trzeba się dzielić
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl

MIĘSNE

wtorek, 24 września 2013

 kurczak w miodzie i chilli

8 udek - tzw. pałek - kurczaka

oliwa lub olej do smarowania

2 łyżeczki płatków chilli - roztartych w moździerzu

2 łyżki miodu

2 łyżki soku z limonki

łyżeczka soli

1/2 łyżeczki pieprzu

Miód, sok i przyprawy wymieszałam dokładnie. Dodałam łyżkę oliwy. W dużej misce ułożyłam pałki kurczaka i polałam je marynatą. Odstawiłam na 30 minut.

Posmarowałam oliwa formę do pieczenia. Użyłam formy z wkładką, na której leży mięso. Jest bardzo wygodna i praktyczna, ponieważ nadmiar płynów ścieka na dno i kurczak nie "pławi się w tłuszczu" i piecze, a nie gotuje.

Całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 220 stopni C na 20 minut. Po kwadransie odwróciłam każdy kawałek i wstawiłam na  25-30 minut. Nie wolno ustawić formy za wysoko, bo mięso może się spalić. Ewentualnie można je pod koniec przykryć folia aluminiową.

niedziela, 30 czerwca 2013

Przepis z książki Ferrana Adrii.

hamburger

Mój składał się z bułki, mięsa, pomidora, rukoli, cebuli i soli oraz pieprzu:

hamburger

Ale można i tradycyjnie: bułka, mięso, ser, cebula, ogórek kiszony - no i musztarda, ketchup oraz majonez:

hamburger

niedziela, 02 czerwca 2013

Po ostatniej wizycie na bazarze na Polnej w Beskidzkim Wypasie nie mogłam przestać myśleć o pięknym T-bone steku. Jako, że ten weekend mam niestety pracujący - mąż postanowił mi go "osłodzić" kilogramem mięsa z kością - z jednej rostbef - z drugiej polędwica:

t bone

10 sekund z każdej strony na bardzo rozgrzanej patelni

potem po 4 minuty z każdej strony obsmażyć

no i 4 minuty w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C

t bone

niedziela, 19 maja 2013

To były steki idealne. Przygotowane z miłością i z najlepszego mięsa. Polska polędwica wołowa, kupiona na Polnej (Warszawa) w sklepie Beskidzki Wypas. Miękka i rozpływająca się w ustach. Smażona krótko, na bardzo gorącej patelni i z odrobiną oliwy - na krwisto. A do tego świetna wiosenno-letnia sałatka izraelska i salsa pomidorowa.

Tak dobre mięso nie potrzebuje już żadnych przypraw - no może poza solą, pieprzem i ewentualnie masłem czosnkowym.

Niedzielny obiad idealny.

steki wołowe

steki wołowe

Steki sponsorował i smażył dziś mój mąż.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Przepis genialny, pasztet smaczny - przepis znalazłam na stronie Davida Lebovitza.

 pasztet

pasztet

180 g kaczego smalcu - ja dostałam gęsi smalec

 1 obrana i drobno siekana cebula - może być szalotka

450 g kurzych wątróbek - oczyszczonych i wymytych

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka mielonego, czarnego pieprzu

3 duże, gotowane na twardo jajka

2 łyżeczki czerwonego octu winnego

łyżeczka porto

szczypta ostrej papryki

kilka gałązek tymianku

Składniki na galaretkę:

2 łyżki wody

155 g porto

2 łyżeczki cukru - jeśli porto jest słodkie bardzo, to trzeba pominąć

łyżeczka żelatyny

szczypta mielonego ziela angielskiego

Zaczęłam od podsmażenia cebulki na gęsim smalcu. Dużej ilości smalcu - ok 1/4 z tych 180 g. Cebulkę trzeba smażyć tak długo, aż ściemnieje i się skarmelizuje. To trwa jakieś 10-15 minut, ale trzeba to robić ostrożnie i na małym ogniu. Gotową cebulkę przełożyłam na papier kuchenny, żeby osączyć tłuszcz.

Następnie na tej samej patelni rozgrzałam kolejne 1/4 smalcu i podsmażyłam na nim wątróbki z tymiankiem. Można wrzucić całe gałązki (trzeba je usunąć po smażeniu) albo oskubać listki i tylko je dodać. Do wątróbek dodałam soli i mielonego pieprzu. Wątróbkę trzeba smażyć na dużym ogniu, ale krótko - muszą być w środku różowe.

Teraz czas na miksowanie.: W blenderze zmiksowałam ugotowane na twardo jajka. Dodałam wątróbki, cebulkę, ocet winny i porto oraz paprykę. Całość zmiksowałam na gładką masę. Następnie dodałam smalec gęsi. Zmiksowałam. Można ewentualnie dodać jeszcze soli i pieprzu do smaku.

Masę przełożyłam do szklanego pojemnika i starałam się ją z wierzchu wygładzić, ale tak średnio mi to wyszło. Odstawiłam masę do przestudzenia. A zimną wstawiłam do lodówki do stężenia. Musi postać godzinę a najlepiej 2 albo 3.

Na koniec zrobiłam galaretkę z porto. Kupiłam do tego żelatynę, której nie trzeba gotować. Porto, wodę, cukier i ziele podgrzałam. Dodałam żelatynę i wymieszałam, aż się rozpuściła. Odstawiłam ją do przestygnięcia. Zimną żelatyną z porto zalałam pasztet i wstawiłam całość do lodówki, by galaretka stężała.

To wszystko. A efekt? Genialny :-)

piątek, 05 kwietnia 2013

noodle z makaronem

kawałek piersi kurczaka - pokrojonej w cienkie paski

100 g makaronu ryżowego, sojowego albo innego

1 -2 średnie marchewka

1 cebula dymka

garść groszku cukrowego

kilka ząbków czosnku

mały kawałek imbiru

czosnek - kilka posiekanych ząbków

po łyżce ciemnego i jasnego sosu sojowego

chińskie wino ryżowe do gotowania - 1 łyżka

sos słodko-kwaśny - 2-3 łyżki

olej do smażenia

Paski kurczaka zalałam winem ryżowym i ciemnym i jasnym sosem sojowym. Odstawiłam.

Makaron zalałam wrzątkiem i odstawiłam na 5 minut (niektóre makarony trzeba gotować, ale zawsze na opakowaniu jest informacja jak z nimi postępować). Następnie odlałam wodę - makaron przelałam zimną wodą (żeby się nie kleił) i przecedziłam na durszlaku.

Na tarce do warzyw julienne starłam marchewkę. Groszek cukrowy przekroiłam na mniejsze kawałki. Pokroiłam na ukośne słupki dymkę, posiekałam czosnek i starłam na tarce kawałek imbiru.

Na dużej patelni rozgrzałam olej. Smażenie zaczęłam od kurczaka i czosnku - smażyłam 2 minuty, następnie dodałam imbir. Dorzuciłam cebulę i marchewkę oraz groszek. Wymieszałam i dodałam sosu. Na koniec dodałam makaron, wymieszałam i chwilę smażyłam.

To wszystko, a efekt rewelacyjny.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9