Przepisami trzeba się dzielić
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl

PRZETWORY

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Przepis znaleziony w internecie - na rewelacyjnie smacznym blogu Davida Lebovitza.

francuski dżem z moreli 

1 kg moreli bez pestek

 60 ml wody

 600 g cukru

sok z 1/2 cytryny (1 lub 2 łyżki)

zawartość kilku pestek

łyżka Kirschwasser
(nie koniecznie)

Umyte i przepołowione morele ułożyłam w szerokim garnku o grubym dnie - dolałam wody i zagotowałam. Gotowałam pod przykryciem, aż morele zmiękły, ale się nie rozpadły. Następnie dodałam cukier, zamieszałam ostrożnie i zagotowałam. Następnie zmniejszyłam ogień i gotowałam bez przykrycia. Dżem musi zgęstnieć. Najłatwiej sprawdzić czy jest już takiej konsystencji, jaka nam odpowiada to należy wstawić do lodówki talerzyk. Schłodzić go. Nałożyć na talerzyk odrobinę dżemu i wstawić do lodówki. Jeśli będzie się "lał" to należy gotować dalej. Jeśli zastygnie w zwartą masę, to znaczy, że jest gotowy. Do gotowego dżemu dodałam soku z cytryny i Kirschwasser - wymieszałam. Przełożyłam dżem do czystych, wygotowanych słoików. Do każdego dodałam wnętrze pestki. Zakręciłam i pasteryzowałam.

Jest rewelacyjnie smaczny.

Z kilograma moreli wyszły mi dwa słoiki o pojemności ok. 500 ml, ale wypełnione tak mniej więcej w dwóch-trzecich.

francuski dżem z moreli

piątek, 28 września 2012

Jest prosta, smaczna - powiem więcej rewelacyjna: kwaśna, słodka i lekko cierpka.

pigwa

2 duże pigwy

2 szklanki cukru

szklanka wody

sok z 1 dużej cytryny

Pigwę umyłam, wycięłam gniazda nasienne, skroiłam ze skórki wszystkie "brzydkie" plamy i starłam ją na szatkownicy. Wrzuciłam do garnka, dolałam wody i dosypałam cukru. Powoli podgrzewałam, aż zaczęło bulgotać. Zmniejszyłam gaz i pod przykryciem gotowałam przez godzinę. Pigwa musi zmięknąć i się rozpaść.

Przestudziłam masę i następnego dnia sprawdziłam czy jest dość gęsta. Jeśli nie to można gotować całość jeszcze godzinę na bardzo małym ogniu. Tak, by odparował nadmiar płynu. Można też dolać wody, jeśli jest za gęsta - zagotować i już.

Gorącą konfiturę przełożyłam do wygotowanych słoików i odstawiłam "do góry nogami".

konfitura z pigwy

konfitura z pigwy

sobota, 22 września 2012

Drugi odcinek "bojów" z eko-dyniami mojej mamy.

dynia w occie

1,3 kg dyni - obranej, oczyszczonej i pokrojonej w niedużą kostkę

ok 700 ml octu jabłkowego

ok 470 ml wody

ok 400 g białego cukru

20 ziaren czarnego pieprzu

15 goździków

10 ziaren ziela angielskiego

2 laski cynamonu - połamane

łyżeczka soli

liść laurowy

Słoiki trzeba dokładnie wymyć i wyparzyć. Ja zalewam je wrzątkiem i zostawiam na kilka minut. Można też zanurzyć słoiki i zakrętki w garnku z wrzątkiem.

Do sporego garnka wlewam wodę, ocet, sól i cukier - podgrzewam tak długo aż cukier i sól się rozpuszczą.

Do garnka wkładam teraz dynię i przyprawy - można je zawinąć w gazę - doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień do minimum i gotuje ok 30-40 minut. Dynia musi zmięknąć i stać się przeźroczysta.

Gotową dynię przełożyłam do gorących i wyparzonych słoików - robię to łyżką cedzakową. Przecedziłam płyn i zalałam nim dynię. Zakręciłam dobrze i odstawiłam "do góry nogami" do przestygnięcia. Można też je pasteryzować.

piątek, 21 września 2012

Dostałam od mamy dwie wielkie dynie. Sama je wyhodowała. Są ekologiczne i pędzone na naturalnym nawozie. Grzech je było wyrzucać. Postanowiłam więc je jakoś wykorzystać twórczo. Mus dyniowo-jabłkowy to odcinek pierwszy.

mus dyniowo-jablkowymus dyniowo-jablkowy

 2 kg dyni - obranej i oczyszczonej

2 kg jabłek - bez skóry i gniazd nasiennych - ja użyłam antonówek

3 - 4 laski cynamonu

 łyżeczka soli i około 2 szklanek cukru - można dać mniej lub więcej

Zaczęłam od wrzucenia i podduszenia w garnku dyni. Kiedy dynia zacznie się rozpadać można dodać pokrojone w kostkę jabłka. Następnie trzeba dorzucić przypraw i cukru z solą. Koniecznie z solą, bo inaczej całość jest bardzo mdła. Dusiłam całość tak długo aż się rozgotowało.

Trzeba teraz wyciągnąć laski cynamonu.

Można rozgnieść kawałki, które pozostaną, tak by powstała jednolita masa, ale można też od razu przekładać masę do wyparzonych słoików. Zakręcić i postawić "do góry nogami" albo pasteryzować.

mus dyniowo-jablkowy

Mus jest pyszny. Idealny dodatek do naleśników, do słodkiej zupy dyniowej i na kanapki albo do owsianki. Można też zrobić z tego tarte na kruchym cieście.

mus dyniowo-jablkowy

Mój mąż po spróbowaniu stwierdził: w życiu nie pomyślałbym, że tam jest dynia. ;-)

sobota, 11 sierpnia 2012

Tak zwane amerykańskie borówki, które właściwie są borówkami wysokimi - to genialne owoce. Smaczne i niekłopotliwe w jedzeniu, bo nie brudzą palców jak czarne jagody. Dietetyczne i zdrowe a na dodatek dobrze rosną w przydomowych ogródkach. A dżem z nich jest prosty w przygotowaniu i smaczny. Tu jest instrukcja obsługi w postaci video.

dzem z borowek amerykanskich dzem z borowek amerykanskich

borówki amerykańskie - ok. kilograma

 cukier - ok. 200 g - borówki są słodkie

 sok z połowy cytryny

Owoce zasypałam cukrem, dodałam sok z cutryny i na średnim ogniu podgrzewałam tak długo, aż masa zacznie lekko bulgotać. Gotowałam całość na małym ogniu około 2 godzin. Płyn odparował. Następnie przełożyłam jeszcze gorący do słoików.

Borówka amerykańska jest bogata w pektyny - nie trzeba do niej dodawać fixów i pektyn - nie trzeba też jej długo gotować, by powstał dżem.

czwartek, 09 sierpnia 2012

Nie mogłam się zmobilizować do wiśni. Przerażała mnie wizja drylowania 3 kilogramów owoców. No, ale się udało. Konfitura wiśniowa na zimę gotowa.

konfitura wisniowakonfitura wisniowa

 Na każdy kilogram wiśni potrzebne jest ok. ćwierć kilo cukru.

Zasypałam wydrylowane wiśnie cukrem i bardzo powoli podgrzewałam, aż zaczęły bulgotać lekko. Gotowałam około godziny na bardzo małym ogniu.

Na początku będzie to wyglądało jak kompot z wiśni, ale woda odparuje i zostaną powidła.

Zostawiłam wiśnie do przestygnięcia na noc. Następnego dnia znów podgrzałam i gotowałam około godziny na bardzo mały ogniu. Znów odstawiłam do przestygnięcia. Jeśli dojdziecie do wniosku, że taka konsystencja wam odpowiada to koniec gotowania. Natomiast jeśli będą za rzadkie to trzeba je jeszcze raz podgrzać i schłodzić. Właściwie to trzeba je gotować aż odparuje tyle płyny, że wiśnie będą miały idealna konsystencję.

konfitura wisniowa

Robienie konfitur naprawdę nie jest skomplikowane i wymaga żadnych specjalnych przyrządów czy fiksów. Wystarczą owoce i cukier. No i trochę cierpliwości

 
1 , 2 , 3 , 4