Przepisami trzeba się dzielić
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl

TAK SMAKUJE BELGIA

środa, 01 września 2010
Jak dla mnie frytki idealne robią Belgowie. Mają specjalne gatunki ziemniaków (w ogóle jest tu dużo więcej rodzajów ziemniaków niż w Polsce) i smażą je też w specjalny sposób.

Po pierwsze - muszą być świeże ziemniaki - pocięte w stosunkowo cienkie frytki, co najmniej 10 mm grubości. No i odpowiedni rodzaj - w sklepach w Belgii są specjalnie oznaczone: ziemniaki na frytki, ziemniaki do gotowania, ziemniaki do pieczenia, ziemniaki sałatkowe...

Po drugie - są smażone dwa razy - w tłuszczu roślinnym - oleju. Najpierw frytki smaży się we frytkownicy (albo garnku ale trzeba mieć wtedy termometr i sitko metalowe do wydobywania frytek) przez 8 minut w 160 stopniach C. Powinny być blade. Po tych 8 minutach trzeba je wyjąć do miski wyłożonej papierem i przykryć papierem. Odstawić na co najmniej 20 minut. Nastawić temperaturę na 190 stopni C i smażyć frytki przez 2 albo nawet 4 minuty- aż się ze złocą. Gotowe trzeba odłożyć do miski wyłożonej papierem/ręcznikiem kuchennym, który wciągnie nadmiar tłuszczu. Mają być chrupiące z zewnątrz a w środku miękkie. Proste?

Po trzecie - podawane są w papierowej tutce, albo na tacce.



Belgowie jedzą je z majonezem. Wiem, wiem... ale ich majonez jest inny niż nasz, aczkolwiek niektórzy uważają, że zbyt mdły. Można go zastąpić zwykłym ketchupem, w końcu o frytki tu chodzi a nie o dodatki :-) Smacznego.
niedziela, 22 sierpnia 2010
Waterzooi to klasyka kuchni flandryjskiej. Gęsta zupa, którą przygotowuje się albo z kurczaka albo z ryb. Ja jadłam ją w restauracji Chez Leontine w Gandawie - w wersji rybnej - przepyszna!






W zupie - wywarze rybnym - były ziemniaki, seler naciowy, por, mule i ryby - nie do końca jestem pewna jakie, ale wydaje mi się, że był szczupak i jakaś morska ryba. No i sól i pieprz oraz zielona pietruszka. Wszystko zabielone śmietaną z dodatkiem żółtka i masła. Dietetyczne? Nie bardzo, ale za to bardzo smaczne!
sobota, 21 sierpnia 2010
BRUKSELA:



Naleśniki jak naleśniki.. ale gofry wspaniałe!



No i frytki. Nie jadłam lepszych. Naprawdę. To połączenie dobrego gatunku ziemniaków i odpowiedniego smażenia.

BRUGIA:



O czekoladkach nie wspomnę, ani nawet o truflach...
niedziela, 15 sierpnia 2010
Cariocoles to brukselski przysmak. Morskie ślimaki duszone z cebulą i selerem naciowym w maśle. Pyszne, słone - rozpływają się w ustach. Pycha. Ale 3,5 euro za dziesięć sztuk to granda :/


środa, 04 lutego 2009

Nie wiem dlaczego, ale w Belgii są dużo lepsze ziemniaki niż u nas. Przez co i frytki są dużo smaczniejsze. Belgijskie frytki niczym nie przypominają tłustych i cienkich frytek z McDonalda, są grubsze – spieczone na złoto z zewnątrz i miękkie ale dopieczone w środku, a przy tym nie ociekają tłuszczem.

Kwestia sosu dodawanego do frytek jest osobna – nie każdy lubi majonez czy sos tatarski ale jeśli o mnie chodzi to mogę te frytki jeść same – odrobiną soli.

Frytki kupuje się w takich budkach w Brugii:

Albo bardziej elegancko w Brukseli:

Frytki rządzą!

A to najfajniejsza strona o belgijskich frytkach jaką znalazłam w sieci.

niedziela, 25 stycznia 2009

Z dostaniem świeżch gofrów nie ma w Brukseli problemu:

Budki z goframi są wszędzie. Te na zdjęciu powyżej pyszniły się zaraz obok Manneken Pis :-)

Wybór był duży ale postanowiliśmy w kwestii dodatków poprzestać jednak na cukrze-pudrze.

 
1 , 2