Przepisami trzeba się dzielić
| < Grudzień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        


Blog niesponsorowany! Proszę nie wysyłać mi ofert umieszczenia reklam na blogu. Nie jestem nimi zainteresowana :-)

upl@gazeta.pl

Kuchnia żydowska/izraelska

czwartek, 28 listopada 2013

latkeslatkes

pół kilo startych grubo ziemniaków

średnia starta cebula

1 jajko

sól i pieprz do smaku

1 lub dwie łyżki mąki pszennej

olej do smażenia

Starte ziemniaki włożyłam do miski z zimną wodą. Przepłukałam a następnie odcisnęłam w papierowym ręczniku i przełożyłam do durszlaka, by odciekły.  Cebulę wymieszałam w sporej misce z jajkiem - dodałam soli i pieprzu do smaku. Następnie dodałam ziemniaki i wymieszałam. Dodałam mąki - tyle by masę troszkę zagęścić i "związać".

Niewielką porcję masy nakładałam na rozgrzany na patelni olej i smażyłam na złoto z każdej strony. Tak po 3-4 minuty z każdej strony.

Pycha.

piątek, 16 sierpnia 2013

figi, miód i feta

Śniadanie idealne.

Chyba nie trzeba szczegółowej instrukcji, jak zrobić takie śniadanie:

figi muszą być dojrzałe

feta musi być prawdziwa

a miód ulubiony - ja użyłam tymiankowego z Krety

figi, miód i feta

figi, miód i feta

piątek, 01 marca 2013

Na Mazowszu gęsie pipki to kurze lub indycze albo gęsie żołądki w gęstym sosie. W Małopolsce na przykład gęsia pipka to szyjka gęsia faszerowana wątróbką, cielęcina i ziemniakami - uwielbiam oba te dania, ale dziś czas na mazowiecką wersje tego żydowskiego dania:

gesie pipki

gesie pipki

pół kilograma żołądków kurzych

pół kilo cebuli

kilka ząbków czosnku

tłuszcz gęsi, kaczy albo oliwa, ewentualnie zwykły olej

sól i pieprz do smaku

szczypta curry

Żołądki umyłam - wypłukałam i pokroiłam na mniejsze części. Przelałam 3 razy wrzątkiem, a następnie wrzuciłam do wrzątku i obgotowałam. Przecedziłam i wypłukałam na sicie.

Żołądki przełożyłam do szerokiego garnka. Dodałam do nich cebulę - posiekana i przesmażoną na oliwie, posiekany czosnek i dodaje przyprawy: sól, pieprz i curry. Zalałam wodą, ale tylko tyle by przykryła żołądki. Zagotowałam - zmniejszyłam gaz i gotowałam pod przykrywką 2 godziny.

Na koniec można też wstawiłam garnek - bez przykrywki - do gorącego piekarnika na 20-30 minut. Ja gotowałam jeszcze chwilę bez przykrywki, żeby odparował nadmiar sosu.

Moim zdaniem idealnie pasuje do tego pęczak albo inna drobna kaszka.

środa, 11 lipca 2012

Przepis znaleziony w internecie - najbardziej (ponoć) popularna sałatka w Izraelu.

salatka izraelska

Jest prosta i smaczna, ale trochę przy niej napracować. Posiekać drobno trzeba wszystkie składniki:

1 średnia cebula (może być biała, może czerwona)

3 średnie marchewki

kilka rzodkiewek

sporo małych pomidorków albo 2 duże

3 spore ogórki gruntowe

mięta i bazylia - sporo

sól, pieprz i ostra papryka do smaku

oliwa i sok z cytryny albo łagodny ocet jabłkowy

Wszystko wrzuciłam do sporej miski i wymieszałam dokładnie. To wszystko. Sałatka gotowa.

Można dodać też papryki i natki pietruszki.

 salatka izraelska

piątek, 06 kwietnia 2012

To bardzo prosty, szybki i smaczny deser. Jest jednym z tradycyjnych dań w Pesach (święto obchodzone na pamiątkę uwolnieniu narodu Izraela z niewoli egipskiej) - w czasie Sederu można jeść go bez ograniczeń.

 charoset

3 średnie jabłka (twarde, soczyste i kwaskowate) - starte - bez skóry i gniazd nasiennych

dwie - trzy duże garści orzechów włoskich - podprażonych na patelni i posiekanych

łyżeczka mielonego cynamonu

 miód do smaku albo cukier trzcinowy

czerwone, słodkie wino

Wszystkie składniki trzeba dobrze wymieszać w sporej misce, przykryć i odstawić. Muszą się przegryźć.

To jest wersja podstawowa, ale można ją wzbogacić o rodzynki, migdały, kandyzowany imbir, suszone morele i daktyle. Zamiast wina można użyć dobrego soku jabłkowego, pomarańczowego albo winogronowego.

A do tego maca. Można też zrobić "kanapkę" z macy i charosetu.

Charoset to jedno z 6 symbolicznych dań podawanych na kolację sederową. Charoset symbolizuje glinę, z jakiej Żydzi sporządzali cegły w niewoli egipskiej. Natomiast czerwone wino przypomina rozstąpienie się wód Morza Czerwonego.

piątek, 16 grudnia 2011

W tym roku Chanuka idealnie "przecina się" z Bożym Narodzeniem - zaczyna 20 grudnia a kończy 28. Znalazłam idealne, moim zdaniem, ciasto na te okoliczność - Babette Friedman’s Apple Cake. Nie mam pojęcia kim była Babette, ale ciasto jest rewelacyjne. Znalazłam je na kilku blogach, ale na tym na początku.

 jablkowe ciasto betty friedmanplacek jabłkowy betty friedman

225 g masła w temperaturze pokojowej

230 g cukru - dałam mniej, ok 200 g

1/8 łyżeczki soli

2 spore jajka

315-320 g mąki pszennej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

4 jabłka

łyżeczka tartego imbiru

calvados albo jabłkowe brandy - ok 1/2 łyżeczki (można zastąpić sokiem jabłkowym)

cynamon

Jabłka obrałam i pokroiłam w plastry - dodałam łyżkę cukru i cynamon. Starłam do tego łyżeczkę imbiru i wymieszałam. Odstawiłam żeby się "przegryzło".

W dużej misce utarłam masło z cukrem i solą na puszystą masę. Dodałam po kolei jajka. W osobnej misce wymieszałam suche składniki i stopniowo dodałam do masy jajeczno-maślanej. Utarłam na gładką masę - powinna być dość gęsta, ale jeśli jest za gęsta to można dodać odrobinę soku jabłkowego albo pomarańczowego.

Część plastrów jabłka pokroiłam na małe kawałki i dorzuciłam do masy - wymieszałam delikatnie łyżką i całość przelałam do tortownicy wyłożonej pergaminem i wysmarowanej olejem. Na wierzchu ułożyłam resztę plastrów jabłka.

Tortownicę wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C na około godzinę. Ciasto jest gotowe, kiedy wetknięty weń patyczek wyjdzie suchy.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5